Możecie zamieszkać w IPN-ie

 

 

PiS nie jest i nie będzie zainteresowany zaspokojeniem głodu mieszkaniowego w Polsce, a miasta takie, jak Poznań czy Warszawa będą dalej sceną dzikich reprywatyzacji. Chociaż zarówno prezydent Andrzej Duda, jak sami posłowie obecnie rządzącej partii zapewniali, że zajmą się zaraz po wyborach kwestiami dla społeczeństwa najważniejszymi, w tym mieszkaniówką, mamy festiwal przepychanek z opozycją o trybunał, media publiczne i lustrację, czekać jeszcze będzie chwilę, a wypłynie kwestia katastrofy smoleńskiej.

Za to pilne uregulowanie kwestii bytowych Polaków odejdzie na dalszy plan. Polityków PiS nie interesują kwestie społeczne, a jedynie doraźne kroki w celu zrobienia na opinii publicznej wrażenia, że w tej kwestii robi wiele od poprzedników, a nie robi nic. Co nie dziwi, bo żadna z dotychczasowych ekip rządowych po 1989 roku nie była zainteresowana ograniczeniem wpływów deweloperów na segment mieszkaniowy. To się również nie zmieni obecnie. Rozwój budownictwa społecznego uderzyłoby w interesy branży deweloperskich oraz banków, które żyją z udzielania kredytów hipotecznych. PiS woli zajmować się trupami z historii, niż ludźmi żyjącymi teraz a niemającymi przez swoje warunki bytowo – lokalowe możliwości godnego funkcjonowania. Andrzej Duda nie rozmawia z lokatorami o ich problemach, ani z frankowiczami. Czyli będzie dalej, tak jak jest i nikogo już to nie dziwi. Będziemy świadkami odzyskiwania kamienic w dziwny sposób i pod względem prawnym wątpliwym wraz z mieszkańcami, eksmisjami oraz lądowaniem ludzi na ulicy z dobytkiem lub już bez niego, rodziny nawet z małoletnimi dziećmi. Polityków PiS interesuje jedynie odzyskiwanie dla narodu tej przestrzeni życia, która zwykłych ludzi najmniej zajmuje lub wcale. Partia kojarzona także z ludźmi starszymi nie zajmie się kwestią lichwy, której ofiarą padają często starsi obywatele, tracąc często dach nad głową raz na zawsze, gdy nie spłacą pożyczki. Ich energie politycy kierują za to na kwestie wydarzeń z 10 kwietnia lub kreują im wizje, że za ich problemy są odpowiedzialni enigmatyczni wrogowie, co do których trudno będzie wyciągnąć konsekwencje. Rząd Beaty Szydło nie zmieni nic w kwestii TBS-ów i nie tylko. Branża deweloperska nie będzie miała się na pewno źle pod rządami posłów „prawych” oraz „sprawiedliwych”. Ma w końcu w nich najlepszych agentów ubezpieczeniowych ich interesów. Tak jak PO mogło jedynie zaproponować ludziom, co najwyżej „zamieszkanie” na stadionach zbudowanych na Euro 2012, tak PiS ma jedynie „lokale mieszkalne” w IPN-ie.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *