Bawiła się przednio Bożena Tajduś z dzisiejszej eksmisji na Limanowskiego 8b w Warszawie, dzięki niej jest właścicielką lokalu w tamtejszym bloku mieszkalnym, z którego wyrzuciła dwie kobiety, matkę oraz córkę na bruk. Wcześniej uprzykrzała im życie, jak tylko mogła, ale nieskutecznie, podejmowała już wcześniej nieudane próby z komornikiem wyrzucenia obu kobiet.
Dziś jest górą niestety. Obie panie są już w słynnym hotelu robotniczym na ulicy Przeworskiej na warszawskim Grochowie, gdzie od kilku lat zsyła się osoby z eksmisji. Obie lokatorki eksmitowano przy biernej postawie sąsiadów, ale także przy aprobacie jednego z nich. Widać nowa właścicielka przypadła mu do gusty, taka elegancka i porządna, pewnie nie będzie szanownemu mieszkańcowi bloku przy Limanowskiego 8b życia uprzykrzać. Eksmitowane panie prawdopodobnie mu nie pasowały do roli, jego sąsiadek.
Obie byłe już lokatorki mokotowskiego bloku przy Limanowskiego zostały eksmitowane wyniku licytacji ich mieszkania, ale bez wyroku sądowego, a to na tej podstawie może wykonać komornik eksmisję. Komornik działał również, kiedy w sądzie prawnik obu kobiet złożył powództwo przeciwegzekucyjne. Nie ma wątpliwości, że działania komornika Aleksandra Pardusa nadają się do zaskarżenia. Najwidoczniej dla pani Tajduś prawo nie istnieje, gdy idzie o jej interes i dla tego nie wytoczyła lokatorkom procesu o eksmisji, ponieważ wymagało to przyznanie lokalu socjalnego. Zatem nowa właścicielka musiałaby czekać na przyznanie obu lokatorkom mieszkanie socjalne. Gdy ma się pieniądze i poprzez dobrych adwokatów można ominąć prawo, a tym samym osiągnąć swój cel, cel po trupach.