Pan Adam umarł rankiem 25 lutego, w wieku 85. lat. Nie pamiętam, kiedy poznałem pana Adama, przy jakie okazji, było to zapewne dwa lata temu, przy okazji kolejnego spotkania działaczy WSL. Dzięki panu Adamowi zawsze przebiegały one w wesołej atmosferze. Zawsze miał poczucie humoru i ciętą ripostę w swoich komentarzach. 9 maja 2015 roku na „Syrenie” odbyło się prezentacja filmu „Przygoda na Mariensztacie” przy okazji 70. Rocznicy zakończenia II wojny światowej, potem pan Adam opowiedział zebranym, jak wyglądała odbudowa stolicy. Był nie tylko świadkiem odradzania się zniszczonej Warszawy z gruzów, ale sam brał w tym procesie udział. Wcześniej walczył w Powstaniu Warszawskim, dwa razu w czasie wojny uniknął śmierci. Działał w Warszawskim Stowarzyszeniu Lokatorów i wraz z innymi działaczami, w tym z zamordowaną 1 marca 2011 roku Jolantą Brzeską walczył o prawa lokatorów nie tylko z reprywatyzowanych warszawskich kamienic. Pan Adam udowadniał publicznie swoją wiedzą o odbudowie Warszawy, absurdalności uzasadnieniom zwrotu gruntów, budynków przez władze miasta rzekomym właścicielom, brał udział w blokadach eksmisji, mówił otwarcie o niesprawiedliwości spotykającej lokatorów, tym którzy za nią odpowiadali, burmistrzom warszawskich dzielnic, radnym i notablom z miejskiego ratusza. Był zawsze na każdej rocznicy śmierci Joli Brzeskiej, na piątej już nie zdążył. Będę go wspominał, jako człowieka aktywnego oraz działacza społecznego. Będzie mi pana, panie Adamie brakowało.