Jeszcze to ich drzwi, do ich domu, jeszcze będą tu mieszkać, za rok ich już może nie być u siebie, mogą gdzieś o tej porze marznąć na ulicy lub staczać się na dno nie mając już swojego miejsca na ziemi i aby o tym nie myśleć odlatywać do krainy marzeń popijając trunek, który ich po latach zaprowadzi do innego świata. Być może patrzą teraz na bezdomnych przechodząc na ulicy z przerażeniem na myśl, że za rok będą w takiej samej sytuacji, jako oni. Co się stanie ze mną? Z moimi dziećmi? Rzeczami i osobistymi pamiątkami? Ukochanymi zwierzętami? Pytania bez odpowiedzi na bliską przyszłość.
Czas ochrony przed eksmisjami trwa od 1 listopada do ostatnich dni marca, obejmuje lokatorów mających zasądzony wyrok o opróżnienie lokalu bez prawa do mieszkania socjalnego. Chroni to osoby zagrożone eksmisją tylko na krótką metę. Po 1 kwietnia eksmisję ruszają z pełną parą, lokatorzy i tak lądują na bruku, mieszkając parę tygodni w tzw. lokalu tymczasowym. Bezdomnych jest w Polsce 43 tysięcy (oficjalne dane), według organizacji pozarządowych, dane te są dużo zaniżone i poziom bezdomności może sięgać 100 000 osób. Powodem rosnącej liczby zadłużających się lokatorów nie są, jak głoszą od lat władze i media celowe nieregulowanie opłat, niechęć podjęcia pracy czy brakiem roztropności finansowej, powody tkwią w systemie wolnorynkowym, niskich płacach oraz emerytur, a także utrzymującemu się wysokiemu bezrobociu. Wycofana polityka państwa wobec głodu mieszkaniowego pogłębia problem. Władze i media nie mówią już o tym, że opróżniane wyniku eksmisji lokale nie szybko znajdują nabywców, bywa często w przypadku mieszkań z zasobów komunalnych, że latami niszczeją stojąc puste. Liczba pustostanów rośnie wraz z liczbą dokonywanych eksmisji, z 21 000 do 40 000 (w zasobach gminnych).
Najwięcej eksmisji wykonywane są z mieszkań komunalnych – 56%, potem z lokali spółdzielczych – 31%. Trzeba dodać, że osób bezdomnych w Polsce przybywa dzięki uprzejmości rządu SLD – PSL (z lat 1993-1997), gdy w 1994 roku sejm przyjął zmiany w ustawie o prawie lokalowym, dopuszczającą eksmisję na bruk. Ustawę tę wielokrotnie modyfikowano, gdy media informowały opinię publiczną o drastycznych przypadkach wynikających z pozbawiania obywateli ich mieszkań, np. samobójstwa, eksmisji rodzin czy osób obłożnie chorych i starszych. Wprowadzenie moratorium na eksmisje miało na celu ochrony lokatorów przed wykonywaniem wyroków przez komorników na czas zimowy, ale nie uderza swoim obowiązywaniem w przyczyny zadłużaniu się w czynszu lokatorów. Jest jedynie przedłużeniem nieuchronnego, jest fałszywym gestem władz wobec osób, którym grozi życie na ulicy.
Lokatorom zagrożonym eksmisją bez prawa do lokalu socjalnego 1 listopada gwarantuje początek spokoju do początków wiosny. Nie gwarantuje jednak spokoju, ponieważ każdy dzień będzie zbliżał do nieuchronnego, bez pomocy państwa, samotnie ze swoim problemem będą czekać na wykonanie wyroku, niczym te osoby dopuszczające się najcięższych zbrodni.