Warto walczyć!

W wielu środowiskach panuje przekonanie, że walka o prawa lokatorów jest skazana na przegraną. Nie jest to prawda. Ostatnie miesiące pokazują, że wiele postulatów ruchów lokatorskich zaczyna być realizowanych.

Czyściciele kamienic

Zanim sprawą prześladowania lokatorów nie zajęły się organizacje lokatorskie temat prawie nie istniał. Pojawiał się co najwyżej w postaci opisu jednostkowych przypadków. Tymczasem dzięki staraniom Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów i innych organizacji udało się dotrzeć z nim do mediów. Pojęcie „czyściciela kamienic”, czyli człowieka zawodowo zajmującego się, często przy pomocy przestępczych metod, skłanianiem lokatorów do wyprowadzki, trafiło do głównych mediów. Blokada kamienicy przy Stolarskiej w Poznaniu, której mieszkańcy bronili się przed ekipami „remontowymi” nasyłanymi przez lokalnego czyściciela Piotra Ś. stała się symbolem oporu. Podobnie głośny stał się sprzeciw wobec działań warszawskiego czyściciela Marka M. Gdyby nie te działania w obu przypadka lokatorzy straciliby już dawno swoje mieszkania. Tymczasem obecnie trwają w parlamencie prace nad nowelizacją Kodeksu Karnego, mającą utrudnić działanie „czyścicieli”. Wprowadza ona pojęcie nowego przestępstwa działania „istotnie utrudniającego innej osobie korzystanie z zajmowanego lokalu mieszkalnego”. Oznacza to, że po akceptacji przez senat przestępstwem stanie się na przykład wyjmowanie okien w lokalu czy też niszczenie części wspólnych budynku tak aby utrudnić życie mieszkańcom. Jest to realizacja postulatów organizacji lokatorskich od dawna twierdzących, że czyściciele korzystają z luki prawnej i póki nie zaatakują kogoś fizycznie, pozostają bezkarni.

Informacja dla mieszkańców

Drugim ważnym sukcesem wywalczonym przez ruch lokatorski jest dostęp do informacji o reprywatyzacji. W Warszawie najpierw udało się wymusić na lokalnych władzach stworzenie listy nieruchomości objętych roszczeniami reprywatyzacyjnymi. Lista ta jest obecnie dostępna na stronie internetowej Urzędu Miasta, pomimo że z początku władze lokalne nie chciały jej ujawniać. W dzielnicy Śródmieście m. st. Warszawa władze zaczęły również wysyłać do mieszkańców informacje, że w sprawie zamieszkiwanych przez nich budynków rozpoczęły się postępowania reprywatyzacyjne. Jeszcze niedawno ratusz twierdził, że nie jest to możliwe, ponieważ lokatorzy nie są stroną i nie muszą być informowani. Postulat podnoszony między innymi podczas nadzwyczajnych sesji Rady Miasta zwołanych na żądanie ruchów lokatorskich, zaczyna być realizowany.

Warto pamiętać również o tym, że pod wpływem postulatów lokatorskich warszawski ratusz zaczął też przygotowywać informacje prawne dla lokatorów z reprywatyzowanych budynków. W niektórych dzielnicach mieszkańcy zwróconych tak zwanym „prawowitym właścicielom” budynków otrzymują nawet broszury informujące o ich prawach i przestrzegające na przykład przed podpisywaniem dobrowolnej zgody na rozwiązanie umowy najmu.

Wciąż nie jest to spełnienie najważniejszych postulatów organizacji lokatorskich, jednak już coś. Kolejnym etapem powinno być domaganie się utworzenia na przykład bazy danych zawierającej informacje między innymi o stanie zaawansowania roszczeń reprywatyzacyjnych, to znaczy czy toczy się już postępowanie sądowe, czy został dopiero zgłoszony wniosek.

Lokale zamienne

Organizacje lokatorskie zauważyły, że brak nowelizacji Ustawy o ochronie praw lokatorów spowoduje iż od roku 2016 gminy nie będą zobowiązane do dostarczania lokali zamiennych. Oznaczałoby to, że dostarczaniem takich lokali mogliby zająć się właściciele budynków. Dawałoby im to kolejną furtkę prawną do prowadzenia działań „czyścicielskich”. Po prostu remont wiązałby się z zapewnieniem lokalu zamiennego z o wiele gorszym standardem, co miałoby skłonić lokatorów do całkowitej wyprowadzki. Niedawno okazało się jednak, że parlament prowadzi prace nad nowelizacją art. 32 Ustawy o ochronie praw lokatorów, przedłużającą zobowiązania gmin.

 

Mieszkania dla służb mundurowych

Inną zmianę udało się wywalczyć przy okazji niedawnej interwencji Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów w związku z wyrzuceniem na bruk z mieszkania policyjnego emerytowanej, schorowanej milicjantki. Po działaniach stowarzyszenia i zawiadomieniu mediów, odpowiedzialna za nadzór nad mieszkaniami policyjnymi Komenda Główna Policji zdecydowała się powołać zespół mający zajmować się weryfikowaniem zadłużeń czynszowych oraz sprawdzaniem z jakiego powodu powstały. Przedstawiciele policji zobowiązali się także do indywidualnego podchodzenia do każdej sprawy. Wprawdzie nie eliminuje o problem iż policjanci, emeryci oraz członkowie rodzin policjantów, nie są chronieni zapisami ustawy o ochronie praw lokatorów, jednak daje nadzieję iż pozwoli uniknąć w przyszłości drastycznych i bulwersujących sytuacji eksmitowania osób poważnie chorych.

Czy te zwycięstwa oznaczają koniec walki? Nie, pokazują, że warto stawiać opór i przedstawiać dalsze postulaty. Nadal trwa grabieżcza reprywatyzacja, polityka mieszkaniowa, zarówno na poziomie centralnym, jak i samorządowym nie istnieje, a luki prawne są wykorzystywane przez kamieniczników. Skromne sukcesy powinny zachęcić nas do dalszego domagania się zmian i nacisków na samorząd, a także władze państwowe. Ruchy lokatorskie mogą spełniać rolę ważnego czynnika skłaniającego polityków do działania. Nie łudźmy się, że są oni w stanie przejawiać aktywność z dobrej woli, powinni zostać do niej zmuszeni przez rosnący, społeczny ruch.

Piotr Ciszewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *